Badaj jądra
Opłaciło się. Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że kobietom opłaciło się czytać gazety, słuchać radia i telewizji. W sumie – ulegać namowom do badań profilaktycznych. Te kilka bezcennych rysunków obrazujących, jak badać własne piersi, zrobiło w ciągu minionej dekady nieprawdopodobną furorę i…dobrą robotę. Spadła znacząco śmiertelność z powodu nowotworów piersi. Dlatego dzisiaj zazdroszczę kobietom przekonania do profilaktyki. Zastanawiam się też, czy dałoby radę powalczyć, z podobnie życiową pasją, o mężczyzn, szczególnie młodych, o ich jądra?
Takie myśli zaprzątają moje sumienie, gdy snuję się po korytarzach warszawskiego centrum Onkologii. Spotykam tam mężczyzn w swojej grupie wiekowej i to mnie nie dziwi, ale widzę też na spotkaniach z psychonkologiem młodych chłopaków.
16-letniego Janka z Płocka informacja o raku jądra dopadła zaraz po Sylwestrze. Do dzisiaj nie może z tego wytrzeźwieć. Wciągu kliku tygodni zoperowany – zmężniał prawie natychmiast. Jest otwarty na wiedzę, chce rozmawiać, pomagać innym, nawet zgodziłby się jeździć po szkołach i opowiadać o profilaktyce. Ale niestety, mężczyznę trudno zagnać do dentysty, a co dopiero do onkologa, który będzie obmacywał jego klejnoty.
A przecież można by zapytać zgryźliwie: lepiej mieć czy wspominać? Kobiety też chodzą do ginekologa i korona im z głowy nie spada. Można napisać jeszcze dramatyczniej: jak długo mężczyźni będą zawyżać śmiertelną statystykę?
Ale takie straszenie na niewiele się zda. Z mężczyznami na tematy poniżej pasa należy rozmawiać ostrożnie, także w środowisku medycznym, bo i problem jest delikatny.
Wydrukowane swego czasu przez Polską Unię Onkologii ulotki dla mężczyzn okazały się „niewypałem” i szybko trafiły na śmietnik. Choć rysunki genitaliów były delikatne, a tekst bardzo praktyczny, to sami lekarze i pielęgniarki w przychodniach nie chcieli ich mieć. Podobno były jednak za odważne. Stąd wniosek, że „męska” profilaktyka będzie trudniejsza od „kobiecej” i to na wielu frontach.
Świadomości w tej materii nie da się zbudować od razu i tylko przy pomocy mediów. Trzeba po prostu pochylić się i przeprowadzić minutowy test.
- Wykonuj go raz w miesiącu, po kąpieli lub prysznicu, kiedy moszna jest luźna.
- Stań przed lustrem, aby lepiej widzieć ewentualne zmiany.
- Weź do ręki delikatnie lewe jądro, uważnie obejrzyj, czy nie widać opuchnięcia, zgrubień lub zniekształceń. Tę samą czynność powtórz z jądrem prawym.
- Każde z jąder ujmij delikatnie między palec wskazujący a kciuk, obmacuj i roluj. Staraj się wyczuć każdą najmniejszą zmianę.
Zdrowe jądra powinny być twarde i gładkie. A zmiany chorobowe można łatwo wyczuć, tym bardziej, że nasze organy (w odróżnieniu od kobiecych) są na wierzchu. Wystarczy, zwrócić uwagę na uczucie ciężkości w kroczu, na obrzęk, bóle w podbrzuszu lub większą wrażliwość na ból. W ten sposób ciało wysyła Ci wyraźny sygnał, że dzieje się coś nienormalnego.
Tego momentu nie da się przeoczyć, chyba, że robimy to wbrew sobie. Jeśli zauważyłeś niewielkie zmiany - udaj się do lekarza. Zwykłe badania krwi pomoże wykluczyć „markery nowotworowe”. Nawet jeśli wynik będzie nieprawidłowy, to i tak RAK JĄDRA JEST W WIĘKSZOŚCI CAŁKOWICIE WYLECZALNY. Nie zastanawiaj się: „dlaczego ja, skąd to się wzięło”? Walcz o siebie!